|
BLOG
03 lipca 2009, 01:08
Dlaczego nie płaczę po Michaelu Jacksonie?
Mój serdeczny przyjaciel, Marcin Staniszewski, dziennikarz dodatku kulturalnego „Dziennika” opublikował artykuł, w którym trafnie wykazał hipokryzję mediów w stosunku do Michaela Jacksona. Przypomniał, że te same media, które dzisiaj robią z Michaela Jacksona męczennika jeszcze niedawno traktowały go jako dyżurne dziwadło, które nie wiadomo co wyczynia z dziećmi za murami swojej bajkowej posiadłości. Zgadzam się z tezą Marcina. Dodam do tego kilka swoich groszy.
Nie przeszkadza mi to, że z sympatycznego murzynka przeistoczył się w białe, nienaturalne monstrum. Każdy może robić ze swoim ciałem co chce. Jednak jednego nie mogę wybaczyć. Niezależnie z jak wielką mamy do czynienia gwiazdą, fakt wykorzystywania seksualnego dzieci jest czymś niewybaczalnym. Zaraz ktoś mi zarzuci, że mu tego nie udowodniono. Hm, no dobrze, to dlaczego Jackson wypłacił wiele milionów rodzinom swoich „aniołków”? Sprawa wydaje się jasna. Jackson był niewątpliwie mega gwiazdą. Był też groteskowym dziwadłem. Proszę więc wybaczyć, ale nie płakałem i nie zamierzam płakać po Michaelu Jacksonie. KOMENTARZE
1. 03 lipca 2009, 01:31 Andrzej, naprawdę w tym Njujorku nabrałeś przekonania, że "Każdy może robić ze swoim ciałem co chce"? i do tego Ci to nie przeszkadza? 3. 03 lipca 2009, 06:22 Panie Andrzeju, dwie sprawy.
Po pierwsze - nie murzynka, lecz Murzynka, na litość boską (Boską?).
Po drugie - naprawdę nie rozumiem, co to za moda z tym "nie płakałem po...". Choć pewnie lepsze to niż "cieszyłem się z...", bo i takie deklaracje się zdarzają - próbka możliwości kolegów blogerów tutaj 4. 03 lipca 2009, 13:14 Media to "sklep", w którym sprzedaje się towar typu informacja w jej każdej odmianie. Zadzieranie nosa na sytuację:Przypomniał, że te same media, które dzisiaj robią z Michaela Jacksona męczennika jeszcze niedawno traktowały go jako dyżurne dziwadło, które nie wiadomo co wyczynia z dziećmi za murami swojej bajkowej posiadłości to nieprofesjonalne traktowanie sprawy. Marcin Staniszewski, pisząc podobny artykuł, powinien zastanowić czy posiada wystarczającą wiedzę na temat swojego notabene zawodu. Z problemem roli mediów boryka się już od jakiegoś czasu świat zachodu i co rusz można poczytać o różnych teoriach medioznawców, antropologów, socjologów itd. Polecam na początek lekką publikację Krzysztofa Teodora Toeplitza Dokąd prowadzą nas media .
Pozdrawiam 5. 03 lipca 2009, 14:11 @Rafał
Dlaczego nieprofesjonalne? Staniszewski wykazał oczywistą oczywistość: że jeśli media są biznesem, to - jak w każdym biznesie - jedynym celem działalności jest zysk. I bardzo często taka postawa idzie w parze z rażącą niekonsekwencją. Można wręcz powiedzieć, że Ty napisałeś to samo. 6. 03 lipca 2009, 17:54 Panie Piotrze, sorry za "murzynka":) Chodzio mi o Afro-Amerykanina;)
Panie Rafale, Krzysztof Teodor Toeplitz nigdy nie bedzie dla mnie nawet najlmniejszym autorytetem. Przykro mi. 7. 03 lipca 2009, 19:49 Andrzej! Już tworzone są spiskowe teorie dotyczące jego śmierci. "Przed śmiercią wyglądał na całkiem zdrowego" :-) 8. 04 lipca 2009, 11:27 To nie sprawa autorytetu tylko mysli. Nie poleciłem w kontekscie ideologicznym lecz analitycznym a wroga też trzeba poznać. Dalej polecam.
Pozdrawiam DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |