|
BLOG
08 listopada 2010, 20:44
W Karkonoszach prócz wiewiórek...
Spór o hotel Gołębiewski jest głębszy niż nam się wydaje. Tak na prawdę to zadawniony spór o to, czy chcemy aby Karpacz pozostał skansenem. Czy chcemy aby Park Narodowy był dostępny jedynie dla ślimaków i wiewiórek. Czy zgodzimy się na to, aby przeróżnej maści ‘ekolodzy’ dyktowali nam co jest dla nas lepsze, co jest bardziej estetyczne i wartościowe. Czy zaakceptujemy to, że turyści uciekają do Czech i w Alpy, bo nasza infrastruktura narciarska jest przestarzała i nadaje się w najlepszym wypadku na złom.
Pamiętam moją rozmowę sprzed kilku lat z Adamem Zaborowskim, ówczesnym wiceprezesem Polskiej Organizacji Turystycznej. Prezes Zaborowski przekonywał mnie do inwestycji Tadeusza Gołębiewskiego prostym argumentem. – Wie Pan ile autokarów co tydzień przyjeżdza z Łotwy do hotelu Gołębiewski w Wiśle? Dwa. W każdym kilkadziesiąt osób, które w życiu nie przyjechałyby do Wisły, gdyby nie to, że jest tam hotel Gołębiewski.Naturalnie nie przekonałoby to przeciwników inwestycji. Argumenty o tym, że pracę znajdzie tam kilkaset osób nie interesują ‘miłośników krajobrazu’, swoją drogą na ogół nie będących mieszkańcami Karkonoszy. To, że zwiększony ruch turystyczny przyczyni się do wzrostu obrotów restauracji, sklepów itd. również. O ewidentnych korzyściach płynących z promocji już nie wspominam. Warto jednak przypomnieć, że już sama zapowiedź o planowanej inwestycji zmusiła grupę Accor do przebudowy hotelu Skalny. Obecnie mamy fajny, czterogwiazdkowy Mercure. Bo przecież konkurencja wymusza działania prokonsumenckie . Naturalnie to nie jest dla nich istotne. Oni tutaj nie mieszkają. Dla nich lepiej, cytując list z Gazety Wyborczej-Wrocław, aby w tym miejscu była śmierdząca łąka niż czterogwiazdkowy kompleks hotelowo-konferencyjny. Chciałbym być dobrze zrozumiany. Absolutnie jestem przeciwny nieroztropnej ingerencji w środowisko naturalne oraz szpeceniu krajobrazu, sam przeszło 16 lat temu organizowałem prostest (skuteczny zresztą) przeciwko wykładaniu drogi na Równi pod Śnieżką betonową trylinką. Inwestycję Tadeusza Gołębiewskiego, którego zresztą nigdy nawet nie spotkałem, obserwowałem jednak od początku. Spierałem się nawet z Wojciechem Kapałczyńskim odnośnie ostatecznego kształtu inwestycji, zresztą uważam, że w wielu kwestiach miał on sporo racji. Absolutnie jednak nie mogę podzielić opinii, że hotel szpeci krajobraz Karkonoszy, powiem więcej, osobiście cieszę się, że ta część mojego ukochanego miasta wreszcie została zagospodarowana i wcale mnie nie razi utrzymamy w stonowanych kolorach obiekt. Karpacz zawsze wyróżniał się urokliwością spośród karkonoskich kurortów. Moim zdaniem dużo istotniejsze niż całe zamieszanie wokół Gołębiewskiego byłoby zrobienie wreszcie porządku ze szpecącymi miasto badzwienymi i tandetnymi reklamami . Tu jest pole do popisu dla ‘miłośników krajobrazu’. W Karkonoszach prócz wiewiórek, ślimaków, lisów i biedronek mieszkają również ludzie. Ludzie, którzy prowadzą swoje interesy, ludzie, którzy żyją z turystyki. Trzymam kciuki za inwestora i władze Karpacza, bo to oni mają rację w tym sporze. Wpis edytowany przez Andrzej Pawluszek 5 razy (ostatnio 09 listopada 2010, 21:02). Andrzej Pawluszek
KOMENTARZE
1. 09 listopada 2010, 14:51 @Andrzej Pawluszek: jak to mawia nasz wspólny znajomy, po tym, jak się do niego nie dzwoniło przez kilka tygodni: "Andrzej?!" :-) Pozdrowienia. Dzięki za wpis. Ważny! DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |